Beauty

Lekki podkład Hello Happy od Benefit Cosmetics

Jakiś czas temu w mojej kosmetyczce zagościł najnowszy podkład Hello Happy marki Benefit, który dzięki swojej specjalnej formule charakteryzuje się niesamowitą lekkością.

Od zawsze gustowałam w gęstych i mocno kryjących podkładach z powodu swoich problemów z cerą. Jeszcze do niedawna zmagałam się z trądzikiem, po którym pozostały na mojej twarzy przebarwienia wymagające stosowania konkretnych i treściwych produktów. Zwykle byłam sceptycznie nastawiona do specyfików o lekkiej formule ponieważ wychodziłam z założenia, że tylko ciężkie podkłady poradzą sobie z zamaskowaniem wszystkich mankamentów mojej cery. Noszenie takiej ciężkiej „tapety” nie jest komfortowe szczególnie w ciepłe dni dlatego postanowiłam poszukać czegoś lżejszego.

Hello Happy w pierwszej kolejności urzekł mnie swoim opakowaniem o bardzo poręcznym i eleganckim kształcie podkreślonym akcentem uśmiechu. Zamiłowanie do ładnych pudełeczek zachęciło mnie do sprawdzenia jego zawartości pomimo, że zawsze byłam sceptycznie nastawiona do produktów o lekkiej formule.

Podkład ten charakteryzuje się bardzo płynną konsystencją dlatego najlepiej aplikować go na twarz gąbeczką. Jego zadaniem jest nadanie lekkiego, naturalnego krycia z efektem Soft Focus co przypomina słynny efekt blur. Przy dokładaniu kolejnych warstw można stopniować krycie do poziomu średniego, które już wystarczająco zatuszuje przebarwienia. Przy ostrzejszych zmianach skórnych niestety będzie on za słaby, ponieważ jego pierwotnym celem jest nadanie naturalnego looku.

Po nałożeniu szczególną uwagę przykuwa uczucie komfortu na twarzy i brak efektu maski a delikatne, matowe wykończenie nadaje świeży i promienny wygląd. Dzięki swojej specjalnej formule skóra pod nim cały czas oddycha co powoduje, że podkład się nie warzy i nie przemieszcza na skórze. Przeznaczony jest do każdego typu cery, także do tłustej ponieważ został pozbawiony ze składu substancji oleistych a co za tym idzie nie zapycha porów.

Występuje w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej, dostępny jest aż w 12 odcieniach. Ja korzystam naprzemiennie z numeru 3 i 4.

Podsumowując, jest to całkiem przyjemny i bardzo komfortowy podkład do codziennego użytku, głównie kiedy oczekujemy naturalnego wyglądu bez efektu maski a zarazem ujednolicenia kolorystyki naszej skóry.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *